Znalazłam mieszkanie z wieeelką kuchnią. I uwielbiam podjadać! Wobec takich argumentów zaczęłam gotowanie. Przepisy proste,kolorowe i bez liczenia kalorii,w końcu jedzenie to frajda! Oblizywanie miski,ugniatanie rękami, podjadanie i brudzenie - dozwolone!
niedziela, 12 grudnia 2010
Nielogiczność na deser

Większość kobiet jest nieobliczalna. Nielogiczna. Nieustatkowana. Niezrozumiała. Nieustepliwa. Nieokrzesana. Nieprzewidywalna :) Dzisiaj jestem na to chodzącym dowodem.

Dzień zaczął się wręcz cudnie- dawno nie było we mnie tyle energii. Całą drogę do pracy w tramwaju śmiałam się do swoich myśli tak intensywnie, że próby zachowania twarzy porzuciłam już przed pierwszym przystankiem. Potem praca a tam nagłe załamanie i kryzys godny krachu na światowej giełdzie. Z całkiem oczywistego powodu- jakikolwiek on był, na pewno musiał być dobry... Potem nagle świat znowu stał się wspaniały. Cała promieniałam. A w domu postanawiam "zrobić się na bóstwo" i tym razem przychodzi mi to wyjątkowo łatwo! Czuje siłe i rozpierającą mnie radość.

A potem.. potem Bóg stworzył mężczyzne na swoje podobieństwo i wzór, tyle że tenże nie chciał zbytnio sie stosować do wzoru. Historia stara jak świat, niech się feministki cieszą: oto kolejny dowód na to, że rozwój kobiety tłamszony jest przez "złego samca" :D

Wzburzyło mnie to na tyle, że sięgnełam po słodkie. A najpierw upiekłam. Przepis powstały z tej diabelicznej inspiracji zamieszczam poniżej.

Z dedykacją dla każdej kobiety ;) Bo jesteśmy wielkie, a co!

ps. Nielogiczność stylistyki wypowiedzi należy mi wybaczyć i uzasadnić owym wzburzeniem ;)

 

Nielogiczne ciasteczka 

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 2 dojrzałe banany
  • 1 serek homogenizowany waniliowy
  • czekolada (ja użyłam nutelli)
  • 15 dag pudru
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki ciepłej wody
  • papier do pieczenia

Jak?

  1. Obrać banany i pokroić w kostkę, następnie zagnieść widelcem
  2. Połowę bananów wymieszać z czekoladą , drugą połowę z serkiem
  3. Ciasto rozwałkować na placek grubości ok 4 mm
  4. WARIANT 1:Pociąć w kwadraty 6x6 cm
  5. Na środku każdego z kwadratów nałożyć łyżeczką nadzienie: na połowe czekoladowe, na połowe serek
  6. Złożyć ze sobą przeciwległe rogi kwadratów, zlepiając dokładnie boki
  7. WARIANT 2: pokroić w trójkąty
  8. Nałożyć nadzienie przy podstawie trójkąta
  9. Delikatnie zawijać i zalepiać brzegi
  10. Zmieszać w kubku puder, wode i sok z cytryny, aż utworzy się lukier
  11. Pędzelkiem lub łyżeczką polać ciastka lukrem i wyłożyć je na blasze z papierem do pieczenia (nie używać folii aluminiowej!)
  12. Piec ok 15-20 min w temperaturze 220 stopni





poniedziałek, 29 listopada 2010
Zupa zimowa

Zupa zimowa

  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 litra rosołu
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 ziemniak
  • 1 kalafior (lub ok 30 dag mrożonego)
  • 20 dag parmezanu
  • olej
  • sól, pieprz
  • koperek

Jak?

  1. Cebulę posiekać drobno i poddusić na oliwie
  2. Dodać posiekany czosnek
  3. W międzyczasie pokroić w kostkę ziemniak i rozdzielić głowę kalafiora na drobniejsze kawałki
  4. Następnie do cebuli i czosnku wlać rosół i mleko oraz dodać ziemniaki z kalafiorem
  5. Gotować pod przykryciem na małym ogniu ok 30 min, aż kalafior zmięknie
  6. Następnie ostudzić zupę i ją zblenderować
  7. Na koniec dodać parmezan i podgrzewać zupę dopóki ser się nie rozpuści
  8. Przyprawić solą i pieprzem oraz posypać koperkiem


12:56, kochampodjadac , Zupy
Link Komentarze (1) »
Zupa śniegowa

Chwile tu nie zaglądałam a tu taka niespodzianka! Okazuje się, że licznik wejść na strone przekroczył pierwszy 1000! Nigdy bym nie pomyślała, że mój bądź co bądź ostatnio zaniedbywany blog będzie kogoś interesował :) Musze przyznać, że to baaardzo miłe uczucie wiedzieć, że komuś udało mi się pomóc. Dziękuje zaglądającym :)


Tym czasem za oknem śnieg. Chociaż nie przepadam za zimnem, nienawidze grubych swetrów i kurtek ani elektryzujących się włosów, to nie ma dla mnie nic piękniejszego niż skrzący się w nocy biały puch otulający miasto.  Taki widok przypomina mi chwile, kiedy siadałam z tata przy oknie wyzawijana w elektryczny koc i grałam z nim w karty, a mama piekła szarlotke, którą zjadaliśmy zawsze natychmiast po wyjęciu z piekarnika.

I choć nie jestem w stanie upiec szarlotki, która dorównałaby smakowi ze wspomnień, to uznałam, że mogę zrobić coś, co przeniesie mnie do tamtej chwili i bedzię rozgrzewać równie mocno w zimowe wieczory... Efeketem moich działań są te 3 przepisy:


Zupa śniegowa

  • 1 mała cebulka drobno posiekana
  • ząbek czosnku
  • 1/2 kg ziemniaków
  • szklanka bulionu
  • 2 świeże liście szałwii
  • 4 puszki bałej fasoli
  • 1/2 szklanki gęstej śmietany
  • 2 łyżki oliwy
  • sól, pieprz kajeński

Jak?

  1. Cebulke poddusić na oliwie.
  2. Dodać starty czosnek oraz obrane i pokrojone w drobną kostkę ziemniaki
  3. Po około 2 minutach wlać bulion i dodać szałwie.
  4. Dusić na małym ogniu aż ziemniaki będą miękkie
  5. Następnie dodać odsączoną fasolkę i zdjąć całość z ognia.
  6. Po ostudzeniu wyjąć szałwie a resztę zupy "zblenderować" blenderem
  7. Przyprawić pieprzem kajeńskim i solą oraz dodać śmietanę
  8. Następnie zupę znowu podgrzać.
  9. Zupę można podawać z tostami z parmezanem i skropioną sosem sojowym





12:37, kochampodjadac , Zupy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 listopada 2010
Spicy alcuzcuz

Spicy alcuzcuz

  • 1 papryka chili
  • 1 papryka zielona
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka żółta
  • 1 mała cukinia
  • 1 pietruszka
  • 1 marchewka
  • puszka kukurydzy
  • puszka czerwonej fasoli
  • 2 woreczki kaszy kuskus
  • czosnek
  • kolendra
  • papryka ostra
  • sos tabasco
  • sol, pieprz
  • zioła prowansalskie
  • olej

Jak?

  1. Papryki (oprócz chili), pietruszkę, machew i cukinię kroimy drobno w paski
  2. Paprykę chili kroimy w kosteczke, nie wyrzucamy pestek!
  3. Kukurydze i fasole odsączamy
  4. Czosnek trzemy na małej tarce
  5. Wszystkie warzywa podsmażamy w woku ok 4 min
  6. Następnie przyprawiamy je obficie wszystkimi przyprawami i dodajemy łyżeczkę sosu tabasco
  7. W międzyczasie przyrządzamy kuskus wg instrukcji na opakowaniu, przy czym zalewamy go rosołem a nie wodą!
  8. Gotowy kuskus mieszamy z łyżką nieroztopionego masła
  9. Podajemy kuskus z warzywami i łyżką gęstej śmietany
Mocny akcent dla mocnych charakterów

Północ, południe, wschód i zachód.

Poranek, zenit, wieczór, noc.

Prawo, lewo, przód, tył.

Święte kwartety...

Podobno istnieje też święty kwartet smaków: słodko, ostro, słono, kwaśno.  Najlepsze dania to takie, które łączą  wszystkie 4 smaki... Ale po co iść na łatwiznę i łączyć je jednocześnie? ;)

Tak właśnie! :)  Mocne charaketry wymagają zdecydowanych smaków w kuchni! Jestem tego żywopodjadającym przykładem. Bądź co bądź nie zamierzonym przykładem, ale skoro już tak wyszło postanowiłam iść za ciosem.  Po baaardzo słodkim i kalorycznym torcie nadszedł czas na resztę listy. No to przygotowałam! A więc dziś będzie ostro, będzie kwaśno i będzie słono. Widzów o słabych nerwach prosimy o opuszczenie sali. Reszta- do dzieła! ;)


Kwaśnuch indyczy z camembert

  • 2 filety z indyka (może być kurczak, ale osobiście uważam, że jest on zbyt mdły)
  • 1 camembert
  • słoik żurawiny
  • 1 cytryna
  • 1 limonka
  • 4  łyżki soku z grejpfruta
  • bułka tarta
  • 1 jajko
  • olej
  • sól, pieprz
  • papryka słodka
  • czosnek
  • lyżeczka cukru

Jak?

  1. Oczyszczamy filet z idyka. Możemy pokroić go w plasterki.
  2. Następnie wkładamy indyka do miski i przyprawiamy: solą, pieprzem, papryką, czosnkiem i dodajemy łyżke oleju.
  3. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 240 stopni
  4. Limonkę myjemy i kroimy w plasterki.
  5. Rozmłócamy jajko i obtaczamy w nim cały ser
  6. Później obtaczamy ser w bułce tartej (im więcej, tym lepiej :)
  7. Naczynie żaroodporne smarujemy olejem i układamy w nim mięso i ser. Na mięsie układamy plasterki limonki. Zakrywamy folią aluminiową i wkładamy do piekarnika
  8. Pieczemy całość ok 30-40 min
  9. W międzyczasie przygotowujemy sos: podgrzewamy w rondelku na małym ogniu ok  pół słoika żurawiny
  10. Dolewamy do tego sok z całej cytryny i sok z grejpfruta
  11. Dodajemy 1-2 łyżki oleju, startą skórkę z cytryny i cukier
  12. Gotujemy na małym ogniu aż sos zgęstnieje
  13. Gotowe mięso i ser polewamy sosem i podajemy np z ziemniaczkami (które  można zapiec razem z mięsem)
piątek, 05 listopada 2010
Osłodzić jesień :)

Tak, niestety. Trzeba to przyznać - mnie też dopadła jesienna zmora. A przynajmniej na jesień próbuje zwalić wine za moją okrutną rozlazłość, ckliwość i ogólną stagnację. Mam jednak chwilami jakieś przebłyski nadziei i geniuszu i uruchamia się we mnie wola walki.

Fakt jednak, że nic tak nie nakręca mnie do działania, jak jedzeniowe zachcianki. No a traf chciał, że właśnie dziś poczułam, że moja egzystencja jest uzależniona od tortu z masą, od której robi się co najmniej mdło, ale której nie sposób się oprzeć.

Wyszło, co wyszyło :) Ale przygotowanie trwało 15 min, a smakowało wszystkim. I humor też poprawiło :)


"Jesienna smutkozapychajka"

  • 2 opakowania biszkoptów
  • 2 tabliczki czekolay (1 mleczna, 1 gorzka)
  • budyń waniliowy
  • mleko
  • 1/2 masła
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 2 banany

Jak?

  1. Na okrągłej blasze układamy biszkopty, staramy się "zalepić" wszystkie przerwy pomiędzy nimi
  2. Na małym ogniu topimy jedną tabliczkę czekolady, dodajemy kilka kropel mleka (żeby czekolada nie była zbyt gęsta, ani zbyt rzadka) i pół łyżeczki masła
  3. Stopioną czekoladę wylewamy na biszkopty i wstawiamy całość do lodówki
  4. W międzyczasie przygotowujemy budyń wg przepisu z opakowania, gotowy studzimy w lodówce
  5. Masło ucieramy, żeby było miękkie i następnie mieszamy z budyniem
  6. Dodajemy do masy sok z cytryny
  7. Kroimy banany w cienkie plasterki
  8. Cienką warstwę masy nakładamy na biszkopty z czekoladą
  9. Następnie układamy banany i dajemy resztę masy
  10. Na górę ciasta kładziemy biszkopty
  11. Topimy drugą tabliczkę czekolady i delikatnie wylewamy ją na ciasto za pomocą łyżki, tworząc "esy-floresy" dla ozdoby :)
  12. Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na min 2 godz i gotowe (chcociaż moi goście nie chcieli czekać ;)
wtorek, 19 października 2010
Przygoda z folią i piekarnikiem cz. 2 - gościnnie i ogniście

Wariant dla gości lub do wspólnego gotowania :)


Przygoda z folią i piekarnikiem cz. 2 - gościnna i ognista

  • 30 dag schabu lub polędwicy
  • 1/2 kg ziemniaków
  • 1 średnia cukinia
  • 2 papryki czerwone
  • 2 cebule
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 30 dag pieczarek
  • 2 pomidory
  • czosnek (2-3 ząbki)
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • chili
  • zioła prowansalskie
  • sól,pieprz
  • olej
  • bazylia
  • musztarda

Jak?

  1. Schab kroimy w kostkę, nie tłuczemy! Mocno solimy, pieprzymy i przyprawiamy chili
  2. Warzywa: cebule, pieczarki, cukinie, papryke i pomidory kroimy w kostkę
  3. Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy na ćwiartki, solimy
  4. Czosnek, marchewke i pietruszkę trzemy na tarce z grubymi oczkami
  5. Wszystkie warzywa wraz z kukurydzą i mięsem mieszamy razem. Przyprawiamy solą, pieprzem i ziołami. Odstawiamy na godzinę do lodówki
  6. W międzyczasie mieszamy: 5 łyżek oleju, 2 łyżki wody,łyżeczkę musztardy
  7. Dodajemy posiekaną bazylię, sól, pieprz, zioła i chili
  8. Po godzinie wyciągamy warzywa z mięsem i rozdzialamy na porcje nakładajac je na folie do pieczenia posmarowaną olejem i zawijamy do góry
  9. Układamy tak przygotowane "buły" na brytfannie i zapiekamy ok 30 min w 250 stopniach
  10. Podajemy razem z sosem i (najlepiej :) vódką
12:21, kochampodjadac , Mięsa
Link Dodaj komentarz »
Zdmuchnąć kurz

Tak, tak. Nadszedł wreszcie moment żeby zdumchnąć kurz z moich kuchennych przyborów i tchnąć życie w sztućce. Wreszcie udało mi się znaleźć chwilę na zapisanie paru przepisów.

Jak sobie obiecałam, w czasie swojej przerwy wcale nie próżnowałam i powracam ze świeżymi pomysłami :)

Wciąż jednak martwi mnie przyszłość a z nia nadciągające (już dostrzegam ich wyłaniające się zza horyzontu sylwetki) obowiązki, prace, zobowiązania i projekty do zrobienia.. niczym wielka narastająca masa, któa pędzi by porwać wszystko ze sobą. A ja wciąż nie potrafie sie oprzeć pokusie marnotrawienia czasu. Wciąż wszystko odkładam, przekładam, opóźniam, omijam.. zamiatam pod ten przysłowiowy dywan, upycham do tej szafy. Jakby dzięki temu wszystko miało zniknąć albo zrobić się samo. I gdzie jest teraz to moje zorganizowane alter ego ja sie pytam?!

Na szczęście chociaż tutaj uda mi się coś zrobić. A zatem do dzieła!


Nie ma to coś jeszcze nazwy, wariantów było już kilka :) A zaczęło się od znajomej wegetarianki i jej przepisu..potem było grzybobranie.. A skończyło się w piekarniku.

Teraz podaje wersje własną, a nawet kilka jej odsłon. No ale do własnego eksperymentowania też zachęcam!


Przygoda z folią i piekarnikiem cz.1 - na szybcika

  • opakowanie mieszanki chińskiej mrożonej
  • 2 piersi z kurczaka
  • 30 dag pieczarek
  • 1 cebula
  • mała cukinia
  • kilka łyżek oleju
  • sól,pieprz
  • zioła prowansalskie
  • czosnek
  • folia aluminiowa do pieczenia
  • ryż

Jak?

  1. Pieczarki, cebulę i cukinię kroimy w kostkę
  2. Mrożonkę chińską i reszte warzyw mieszamy w misce, przyprawiając solą pieprzem, ziołami i czosnkiem
  3. Kurczaka kroimy w kostkę, solimy i pieprzymy, mieszamy z warzywami
  4. Przygotowujemy 4 kawałki folii aluminiowej (ok 30 cm dl) , smarujemy je pośrodku olejem
  5. Na każdą folię nakładamy porcję miesa z warzywami i zawijamy
  6. Folie układamy na brytfance i wstawiamy do piekarnika na 250 stopni na ok 20-25 min
  7. W międzyczasie gotujemy ryż
  8. Mozna podawać ze śmietaną lub sosem czosnkowo-jogurtowym :)

 

niedziela, 03 października 2010
Smutna rzeczywistość!

!UWAGA!

I znów Władca Czas zbiera swoje żniwo!

Bardzo mi przykro, bo odczuwam to jako osobistą kleskę (a przegrywać wręcz nie znoszę!), ale muszę spojrzeć prawdzie w oczy: ostatnio bardzo zaniedbuje gotowanie, a co za tym idzie również bloga. Wyznaje zasadę, że jeśli coś robić to na 100%, z sercem i zapałem, a jeśli jest inaczej lepiej zostawić to innym.

Dlatego postanowiłam, że chwilowo zawieszam swoją blogowo-kulinarną działalność. W wolnych chwilach postaram się zebrać nowe przepisy, poszukać inspiracji, poszaleć nad garnkami ;) Póki co jednak, na pierwszym miejscu stawiam studia i pracę.. Obiecuję powrócić za 3, może 4 tygodnie..

Dziekuję wszystkim zaglądającym i przepraszam, za to opuszczenie..

Łyżki w dłoń!

podpisano

Kochająca Podjadać :)

22:46, kochampodjadac
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 września 2010
Wariacje buraczane cz3

A teraz burak w wydaniu szalono-niecodzienno-imponującym :) Nawet nie wiem czy nazwac to deserem czy daniem głównym.. Po prostu warto spróbować!


Zapiekany pudding buraczkowy

  • 1 weka (albo mała bagietka)
  • ok 30-40 dag buraków
  • 4 szklanki mleka
  • 4 jajka
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • masło do wysmarowania formy
  • sól, pieprz
  • skórka z cytryny

Jak?

  1. Bagietke pokroić na średniej wielkości kostkę, podsmażyć lekko na patelni i ostudzić
  2. Buraki obrać i zetrzeć na tarce z grubymi oczkami
  3. Skrojoną bagietkę wrzucić do dużej patelni, zalać mlekiem i odstawić na ok 25 min
  4. W misce zmieszać ze sobą jajka, skórkę z cytryny, sól, pieprz i cukier
  5. Bagietkę w mleku zagnieść, wymieszać i zostawić na ok godzinę
  6. Przygotować naczynie żaroodporne i wysmarować jego brzegi masłem
  7. Wyłożyć 1/2 bagietki, następnie starte buraki i przykryć resztą chleba
  8. Piec w temperaturze 200 st przez ok 20-30 min
  9. Przed pokrojeniem lekko ostudzić, podawać ze śmietaną
 
1 , 2 , 3 , 4
... LICZNIK ODWIEDZIN .... stat4u